Wszyscy znamy to piękne przysłowie, że „liczy się gest”. Niestety, w brutalnej rzeczywistości dobrych manier i głęboko zakorzenionych przesądów, niektóre gesty mogą zostać odebrane jako subtelne wypowiedzenie wojny. Kupowanie idealnego upominku to wyższa szkoła jazdy. Czasami rzecz, która nam wydaje się szczytem elegancji i praktyczności, u obdarowanego wywołuje gęsią skórkę i szybkie kalkulowanie, jak zneutralizować klątwę i zapamiętać jakich rzeczy nie daje się w prezencie.
Zarówno kultura, etykieta, jak i dawne wierzenia ludowe stworzyły dość pokaźny katalog przedmiotów, które na liście upominków lądują w sekcji „ściśle tajne i absolutnie zakazane”. Niektóre z nich mogą obrazić obdarowanego, sugerując mu pewne braki, inne z kolei – według przesądów – przynoszą pecha, nieszczęście w miłości lub nagłe bankructwo.
Jeśli nie chcesz zaliczyć spektakularnej wpadki na najbliższych urodzinach przyjaciółki, weselu kuzyna czy imieninach teściowej, warto poznać te reguły. Oto szczegółowa lista mówiąca o tym, jakich rzeczy nie daje się w prezencie, podana z lekkim przymrużeniem oka, choć oparta na twardych faktach.
Noże, nożyczki i… kaktusy

Zaczynamy od klasyki gatunku, która potrafi poróżnić nawet najlepszych przyjaciół. Kupujesz komuś piękny, profesjonalny zestaw noży szefa kuchni za 400 zł, a w odpowiedzi widzisz bladość na twarzy gospodarza. Dlaczego?
Według starych wierzeń, wszelkie ostre przedmioty – noże, nożyczki, scyzoryki, a nawet ozdobne szpady – przecinają więzi międzyludzkie. Wręczając taki podarunek, wysyłasz podświadomy sygnał: „nasza relacja właśnie dobiega końca”. Co ciekawe, do tej samej kategorii zaliczają się kaktusy oraz inne mocno kłujące rośliny. Ich kolce mają zwiastować kłótnie, ból i cierpienie w domu, do którego trafią.
Istnieje jednak stary, sprawdzony i niezwykle zabawny sposób na odczarowanie tego uroku. Jeśli absolutnie musisz podarować komuś ten genialny nóż do sushi, osoba obdarowywana powinna… „odkupić” go od Ciebie. Wystarczy, że da Ci symboliczną złotówkę lub chociażby 10 groszy. W tym momencie transakcja z punktu widzenia kosmosu staje się zwykłym handlem, a więzi zostają uratowane!
Czas ucieka, czyli dlaczego zegarek to śliski grunt

Zegarek to jeden z najczęstszych pomysłów na luksusowy prezent dla partnera, ojca czy szefa. Piękny chronograf na skórzanym pasku za 600-1000 zł brzmi jak idealny plan. No chyba, że obdarowywany jest przesądny. Wtedy masz problem.
W polskiej (i nie tylko!) tradycji zegarek to symbol odliczania czasu, który pozostał danej relacji lub – w skrajnych, mrocznych wersjach przesądu – czasu, jaki pozostał obdarowanemu na tym świecie. Szczególnie niebezpieczne jest dawanie zegarków ukochanej osobie. Ludowe mądrości głoszą, że gdy zegarek stanął, miłość umiera, a partnerzy rozstają się w gniewie.
Jeśli Twój partner lub partnerka nie wierzy w zabobony, śmiało kupuj zegarek. Jeśli jednak wiesz, że na widok czarnego kota zmieniają kierunek marszu, zamiast fizycznego przedmiotu lepiej wybrać coś bezpieczniejszego. Zawsze możesz zdecydować się na elegancką kartę podarunkową do salonu jubilerskiego albo postawić na zupełnie inną kategorię upominków, które wywołają radość bez cienia niepokoju.
Kosmetyki i akcesoria, które krzyczą: „Zadbaj o siebie!”
Odsuńmy na chwilę na bok magię i czary, a skupmy się na czystej psychologii i empatii. Istnieje grupa prezentów, które potrafią boleśnie uderzyć w poczucie własnej wartości, nawet jeśli intencje były krystalicznie czyste.
Wyobraź sobie, że dostajesz na urodziny krem przeciwzmarszczkowy „60+” (mając lat 40), szampon przeciwłupieżowy, wagę łazienkową albo karnet na rygorystyczny obóz odchudzający. Choćby te rzeczy kosztowały fortunę, ich podtekst jest jeden: „coś jest z Tobą nie tak”.
- Kosmetyki higieniczne: Dezodoranty, żele pod prysznic w wielopakach z supermarketu za 15 zł – to prezent nudny, pójście na łatwiznę, a w najgorszym wypadku sugestia, że obdarowany ma problem z higieną.
- Sprzęt AGD dla kobiety: Kupowanie żonie lub mamie na urodziny nowoczesnego mopa za 120 zł czy żelazka to ryzykowne posunięcie. Prezent powinien być dla niej, a nie dla całego domu do wykonywania codziennych obowiązków. Chyba, że chciała lub to kocha – to co innego!
- Książki z serii „Jak naprawić swoje życie”: Poradniki o walce z depresją, wychodzeniu z toksycznych relacji czy organizowaniu czasu – super, ale tylko wtedy, gdy ktoś sam o nie poprosi. W innym wypadku to wchodzenie z butami w czyjąś prywatność.
Pusty portfel przynosi biedę

To jeden z tych przesądów, które wrosły w naszą kulturę tak mocno, że stosują go nawet osoby deklarujące absolutny racjonalizm i włączają go na listę pt. jakich rzeczy nie daje się w prezencie. Dawanie komuś nowego, skórzanego portfela to świetny pomysł na prezent, ale pod jednym, absolutnym warunkiem: nie może być pusty!
Wręczenie pustego portfela lub torebki ma przynieść obdarowanemu finansową ruinę i sprawić, że pieniądze nigdy się go nie będą trzymać. Aby temu zapobiec, do środka należy włożyć przysłowiowy „grosik na szczęście”. Może to być moneta, symboliczny banknot, a w wersji tradycyjnej – łuska wigilijnego karpia, która ma magnetycznie przyciągać bogactwo.
Warto o tym pamiętać jakich rzeczy nie daje się w prezencie, bo wyciągnięcie z kieszeni błyszczącej monety przy wręczaniu podarunku to miły, tradycyjny akcent, który pokazuje, że znasz obyczaje.
Czerwone róże i żółte tulipany

Kwiaty to uniwersalny dodatek do każdego prezentu, ale ich dobór potrafi przekazać więcej informacji, niż mogłoby się wydawać. Flirtujesz? Przepraszasz? A może… życzysz komuś najgorszego?
Historia z życia wzięta
Czy wiesz, że w XIX wieku w Europie „mowa kwiatów” (tzw. floriografia) była tak skomplikowana, że za pomocą odpowiednio skomponowanego bukietu można było wyznać miłość, odrzucić oświadczyny, a nawet wyzwać kogoś na pojedynek?
Przykładowo, żółte goździki oznaczały pogardę, a żółta róża – zazdrość i niewierność. Choć dziś podchodzimy do tego z większym luzem, pewne zasady przetrwały. Mam wrażenie, że kiedyś bardziej ludzie przywiązywali uwagę jakich rzeczy nie daje się w prezencie.
Współcześnie największą pułapką są kwiaty w kolorze żółtym, które wciąż wielu osobom starszej daty kojarzą się ze zdradą, fałszem i nieszczerością. Z kolei parzysta liczba kwiatów w bukiecie (np. 4, 6, 8) jest w Polsce zarezerwowana wyłącznie na uroczystości pogrzebowe. Kupując bukiet dla żyjącej osoby, zawsze upewnij się, że składa się on z nieparzystej liczby roślin!
Zwierzęta to nie zabawki

Na koniec zostawiliśmy absolutnego króla zakazanych prezentów w rankingu mówiącym jakich rzeczy nie daje się w prezencie. Pluszowy piesek za 50 zł? Super. Żywy szczeniak, kotek, chomik czy złota rybka? Absolutna katastrofa.
Zwierzę to zobowiązanie na kilka, a często kilkanaście lat. Wymaga opieki, budżetu na weterynarza (który potrafi zjeść tysiące złotych) i przede wszystkim – świadomej decyzji wszystkich domowników. Podarowanie żywego stworzenia jako niespodzianki to skrajny brak odpowiedzialności, który najczęściej kończy się dramatem zwierzaka.
Jeśli Twoje dziecko lub bliska osoba marzy o czworonogu, decyzja ta musi zostać podjęta wspólnie, po długich rozmowach. Zwierzę to miłość, a nie niespodzianka z kokardą.
Podsumowanie – jak nie zwariować w świecie przesądów?
Czy to wszystko oznacza, że przed każdymi urodzinami musisz studiować księgi magii i podręczniki do savoir-vivre’u? Oczywiście, że nie! Najważniejszy jest zdrowy rozsądek i znajomość osoby, którą obdarowujesz. Jeśli Twój przyjaciel jest racjonalnym szefem kuchni, ucieszy się z ostrego noża, a pasjonat zegarków nie obrazi się za nowy model na rękę.
Jeśli jednak masz wątpliwości, jakich rzeczy nie daje się w prezencie a jakie wypada, zawsze lepiej postawić na klasykę lub subtelnie podpytać o marzenia. Dobrym pomysłem jest też zerknięcie na listę bezpiecznych uniwersalnych podarunków, które zawsze wywołują uśmiech.
Wiele ciekawych inspiracji na upominki dopasowane do różnych okazji i budżetów znajdziesz w zestawieniach na stronie a zostając w klimacie artykułu zobacz ranking 10 najgorszych prezentów 🙂




